20 kwi 2015

Odgruzowanie


We wszystkich książka i artykułach dotyczących minimalizmu najważniejszym etapem jest odgruzowanie przestrzeni.
W pierwszej chwili byłam przekonana, że dla mnie to łatwizna. 
Nigdy nie uważałam się za nadmiernego chomika (może z pominięciem szafy). Pozbywać się nadmiaru też potrafię. Często wpadając do rodzinnego domu robiłam rewolucję w kuchennych szafkach, albo tajnych schowkach rodziców. Moja mama to lubi zachować co nieco, na ewentualne "przydasię". Jest też mistrzem wyszukiwania idealnych przestrzeni do gromadzenia. Górne półki w szafie na ubrania z czasów młodości. Pojemny kufer w łóżku na nieużywane torebki. Na regałach po dwa rzędy książek. Do tego piwnica (gdzie tato dokłada własne trzy grosze), pawlacze, o kuchni już nie wspominając. 
Łatwo mi się to dostrzega patrząc z boku, łatwo mi się też odgruzowuje takie przestrzenie (oczywiście przed wyrzuceniem czegokolwiek, mama zawsze ma decydujący głos). 


Z pewnością siebie, bo przecież doświadczenie mam nie byle jakie, postanowiłam krytycznie przyjrzeć się swojemu otoczeniu. Żeby to przyglądanie przyniosło jak najwięcej korzyści obrałam pewną taktykę, zaobserwowaną dzięki sprzątaniu u mamy. Będąc zewnętrznym obserwatorem dostrzega się więcej. Postanowiłam zatem przejść się po mieszkaniu, tak jakbym była w nim gościem i uważnie ocenić, czy oby na pewno nie jest zagracone. 
Jak się okazało niedaleko pada jabłko od jabłoni. 
Na tyłach szafy znalazłam ubrania z kategorii "nie chodzę, ale kiedyś na pewno się przyda". W szufladzie w kuchni sterta siatek, siateczek, reklamóweczek - one to się chyba same mnożą. W pokoju gromadzona prasa kolorowa, zostawiona dla inspiracji, a w rzeczywistości po pierwszym czytaniu nigdy ponownie nie otwierana. Notatki studenckie zachomikowane dla potomności, niestety potomność jakoś nie kwapi się do korzystania z nich.Na półkach zalegające książki, przeczytane, jednak nie na tyle porywające, żeby do nich wracać. Kilkanaście kompletów pościeli, na wypadek gdyby akurat miało spać u Nas wojsko. Do tego kilkadziesiąt kubków, gdyby wojsko rano chciało napić się kawy. 
Przykładów jest o wiele więcej. Zdecydowanie dużo za dużo i to wszytko na 32m kwadratowych wynajętej kawalerki. Strach pomyśleć co bym znalazła na większej przestrzeni. Pierdółka tu, pierdółka tam, a potem się człowiek dziwi, że pół dnia schodzi na odkurzaniu. 


Sprzątnie zdecydowanie nie należy do mojego hobby, więc  dla ułatwienia życia przeszłam w fazę redukcji. Uzbrojona w dużą dawkę krytycyzmu względem zgromadzonego majątku. Z dudniącą w głowie zasadą żywcem wyjętą z perfekcyjnej Pani domu. Pozbywam się, wyrzucam, sprzedaję. Zostawiam tylko to co potrzebne, piękne lub pamiątkowe. 
O dziwo z szafą poszło mi najłatwiej, teraz borykam się z resztą domu. Staram się pozbywać wszystkiego co nadmiarowe. Łatwo nie jest, szczególnie jak człowiek całe życie pielęgnował w sobie złe nawyki. Najgorsza z nich to gromadzenia "na wypadek gdyby". Kolejna kłoda to rzeczy, które dostałam. Któż nie lubi dostawać prezentów. Niestety bywają nietrafione i potem nie wiadomo co zrobić z takim delikwentem. Niepotrzebne, ale trudno się ich pozbyć. Nie chcemy przecież urazić ofiarodawcy. 
Na takie wypadki mam osobne pudełko słabeusza. Tam trafia wszystko co nie mieści się w przyjętych zasadach, ale moje jestestwo nie dojrzało jeszcze do wyzbycia się danego przedmiotu.  
Walczę dzielnie, małymi kroczkami do celu. Do 100 rzeczy nie zejdę pewnie nigdy, ale nie jest to moim celem. 












foto. M. Wełniak

płaszcz, torebka - Zara| buty - Reebok| spodnie, sweter - H&M

11 komentarzy:

  1. Bardzo fajne, klasyczne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ahhh skądś to znam, te gromadzenie :/ Niby na pierwszy rzut oka wydaje się mało, a potem to zaczyna wyłazić z różnych kątów :P Trzymam kciuki za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie wyglądasz :) cudownie masz włosy ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wyglądasz! Torebka jest prześliczna :)
    Pozdrawiam http://urbaniaknatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. super luźny zestawik :)
    eunikovakinga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny zestaw, podoba mi się takie połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie połączyłaś trencz ze sportowymi butami - super. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu dotarliście.

Wpadajcie częściej ;)